Czekolad: Główny cel w LEC? Pokonać Humanoida

Czekolad: Główny cel w LEC? Pokonać Humanoida

09.12.2020, 13:38:56

– W LCS z marszu byłbym w czołówce midlanerów i poradziłbym sobie w każdej drużynie. A w LEC? Tutaj konkurencja jest większa i zdecydowanie łatwiej o właściwy rozwój – mówił nam Paweł “Czekolad” Szczepanik, nowy midlaner Excel Esports.

W ciągu ostatniego roku wygrałeś praktycznie wszystko, co miałeś do wygrania. Opuszczając krajową sceną czujesz się wewnętrznie spełniony?

Mimo wielu sukcesów czuję w głębi lekki niedosyt. Do pełni szczęścia zabrakło nam zwycięstwa w letnim splicie Ultraligi, gdzie w finale przegraliśmy z K1ck. Gdzieś z tyłu głowy mam też półfinał wiosennego European Masters. Gdybyśmy nie oddali meczu przeciwko LDLC, możliwe, że rok zakończylibyśmy z kompletem pucharów w gablocie. Z drugiej strony porażka z K1ck pomogła nam przejrzeć na oczy i dzięki niej staliśmy się jeszcze lepszą drużyną. Gdyby nie ona, teraz być może nie mielibyśmy polskiego mistrza EUM.

Czy jestem spełniony? Od wejścia EU Masters żadna polska drużyna nie osiągnęła tego, co my. Zdobyliśmy najważniejszy tytuł i sam czuję, że zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, aby wspomóc w tych zwycięstwach drużynę. Scenę opuszczam z poczuciem, że nie mam na niej już nic do udowodnienia.

Czego będzie ci najbardziej brakować?

Najbardziej będę tęsknić za tą rodzinną atmosferą w drużynie i wspólnym spędzaniem czasu w Warszawie. Takiego klimatu w drużynie nie miałem nigdy, więc po tym na pewno zostanie jakaś pustka i myślę, że wszyscy mamy podobne odczucia. Obyło się jednak bez ckliwych pożegnań. Jedyne, czego żałuję, to że po zwycięstwie w EU Masters nie poszliśmy w grubszy melanż. Mogliśmy w lepszy sposób uczcić koniec tego etapu w życiu.

Odchodzisz krajowej sceny, ale Dumą i Bestią z Barczewa pozostaniesz na zawsze.

Mam nadzieję, że kibice o tym nie zapomną. Swoją drogą wciąż czekam na pomnik. Ktoś wie, na jakim etapie stanęły negocjacje? <śmiech>

A co jeśli oferta z lepszej drużyny nigdy by nie przyszła? Odnalazłbyś dalszą motywację do gry w miejscu, w którym wygrałeś już wszystko?

Pewnie ogarnąłby mnie smutek i jakieś załamanie na jakiś miesiąc czy dwa, ale świat by się nie skończył. Motywacja wróciłaby z czasem i znów chciałbym powtórzyć to, czego dokonałem w tym roku, a przy okazji udowodnić, że jestem jednym z najlepszych midlanerów w Europie i zasługuję na miejsce w LEC.

Twoje przejścia pokazują zresztą, że nie należysz do gości, którzy szybko się poddają.

Z drużyny wyrzucano mnie nieraz i dobrze znam to uczucie, jednak we wszystkich przypadkach wracałem silniejszy. Każdy kopniak dawał mi do myślenia i miałem przeświadczenie, że jest wiele rzeczy, nad którymi muszę popracować, w końcu takie decyzje nie brały się znikąd.

Kiedy w takim razie pierwszy raz poczułeś, że jesteś gotowy na grę w LEC?

Gdy nie miałem okazji scrimować na drużyny z LEC, wszystkich graczy z tamtej ligi uważałem za bogów. Kiedy jednak wiosną miałem okazję sprawdzić to na własnej skórze, zorientowałem się, że wcale od nich nie odstaję. Chyba wtedy pierwszy raz pojawiła się myśl, że mogę rywalizować z nimi jak równy z równym. Teraz jestem przekonany, że może i nie włączę się do czołowej trójki midlanerów, ale wśród najgorszych mnie nie zobaczycie.

Czekolad

Fot. EXCEL

Po zwycięstwie w European Masters zarzekałeś się, że nie wyobrażasz sobie kolejnego sezonu w Ultralidze. Propozycja od Excel uwolniła cię od myśli o najczarniejszym scenariuszu?

Nie obawiałem się o brak zainteresowania. Menager zapewniał mnie, że szansa na to, iż nie znajdę drużyny z LEC lub LCS wynosi mniej niż jeden procent. Spałem więc spokojnie i czekałem na propozycję, która w końcu nadeszła. Byłem pewny, że w przyszłym roku zagram w najwyższej lidze.

Długo dopinaliście warunki kontraktu?

Negocjacje były szybkie i dość proste. Obie strony dobrze wiedziały, na czym im zależy, więc o czym tu dużo gadać?

Pięciocyfrowa kwota w kontrakcie ukróci każde rozmowy.

Chyba chciałeś powiedzieć, że ośmiocyfrowa – i to bez przecinków!

Excel było jedyną możliwością spośród tych najwyższych lig?

Miałem kilka propozycji z LEC i LCS. Nie mogę zdradzać szczegółów, ale powiem, że nie były to te najbardziej uznane marki, a raczej składy spoza czołówki. Warunki Excel najzwyczajniej były lepsze i sam skład najbardziej odpowiadał mi spośród wszystkich możliwości.

A co z zagranicznymi, regionalnymi ligami?

Bez podjazdu. <śmiech> Pewnie każdy zdawał sobie sprawę, że ktoś z LEC się mną zainteresuje, więc stwierdzili, że nie warto marnować czasu.

Tuż po rozpoczęciu offseasonu miałeś nadzieje na ofertę z jakiejś konkretnej ekipy, czy nie nastawiałeś się, aby później się nie zawieść?

Po cichu liczyłem na propozycję od Fnatic, ale żaden z ich graczy mnie jakoś dobrze nie zna i nie mamy koleżeńskich relacji, więc to było raczej marzenie niż realny scenariusz. Wątpię, że zdecydowaliby się na angaż rookiego na mida, kiedy mogą pozwolić sobie tak naprawdę na każdego. 

Wspominałeś, że do najgorszych midlanerów na pewno nie będziemy mogli cię zaliczać. Kiedy więc zacznie się mówić o Czekoladzie w kontekście tego najlepszego lub jednego z najlepszych?

Wydaje mi się, że w LCS z marszu byłbym w czołówce midlanerów i poradziłbym sobie w każdej drużynie. A w LEC? Tutaj konkurencja jest większa i zdecydowanie łatwiej o właściwy rozwój, ale też ciężko wróżyć z fusów. Scrimy i pierwszy split odsłonią rzeczywistość, więc na razie nie chcę zapeszać, ale jeśli mam rzucić predykcję, to może za dwa lata.

Pierwsze treningi już za wami?

Dziś mieliśmy pierwsze wspólne spotkanie. Wiem już, że w drużynie będę gościem, który gada dużo, jeśli nie najwięcej. Na moich barkach spoczywać będzie rola shot callera. Na razie ciężko wydedukować coś więcej. Będziemy uczyć się siebie nawzajem każdego dnia.

Excel od dołączenia do LEC nie dostało się do fazy pucharowej. Przed zbliżającym się sezonem doszło tylko do dwóch zmian. Nie martwi cię to, że nawet wylewanie siódmych potów może nie przynieść efektów?

Letnie zmagania obnażyły wszystkie słabości Excel i ja oraz Dan wypełniamy większość tych luk. Jeśli reszta składu utrzyma dyspozycję z tego roku, jestem przekonany, że powalczymy o play-offy i nie powinniśmy mieć większych problemów z awansem.

Czego najbardziej nie możesz się doczekać – walki z najlepszymi midlanerami w Europie, gry ze studia w Berlinie czy może pojedynków przeciwko byłym kolegom z AGO ROGUE?

Główny cel na sezon jest prosty – pokonać Humanoida. Miło będzie też rywalizować z byłymi kolegami z drużyny, choć w internecie może to być pozbawione klimatu. Mam nadzieję, że już wiosną LEC wróci do studia w Berlinie i spojrzę Zanzarahowi prosto w oczy, gdy będę niszczył mu Nexus. Albo puszczę mu oczko po tym, jak zabiję go na Ganku. To będzie wspaniałe uczucie.

Fot. AGO ROGUE

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze