Carmac: IEM Katowice 2020 wspominam bardzo dobrze

Carmac: IEM Katowice 2020 wspominam bardzo dobrze

08.11.2020, 09:53:22

Najlepsze wspomnienie? Mecz z udziałem między innymi Frag eXecutors. Najgorsze? Wcale nie Intel Extreme Masters Katowice 2020. Z Michałem „Carmakiem” Blicharzem wspominamy jego 11-letnią przygodę z ESL – firmą, która w tym roku obchodzi 20-lecie istnienia. 

Najlepsze wspomnienie:

Zawsze pracowałem tak, by nie robić X godzin programu, które obiecaliśmy sponsorowali. Chodziło mi o to, by stworzyć wrażenie, emocje u ludzi, metafizykę. Pokazać, że to nie tylko drabinka, wynik i pieniądze. I pamiętam taki mecz, który nie był rozgrywany na scenie. Odbywał się w tzw. strefie LAN party. Był to półfinał Intel Extreme Masters, w którym mierzyli się reprezentanci Frag eXecutors oraz SK Gaming. Mecz niezwykle ciężki i wyrównany. Po prostu niesamowite widowisko. I mimo że nie był to wielki finał, że nie grali na scenie, w pojedynku tym był ogromny ładunek emocjonalny. To, jak gracze zareagowali emocjonalnie na koniec zostawiło na mnie kolosalne wrażenie. Byłem bardzo dumny.

Podobnym momentem było to, jak s1mple zareagował po wygraniu Intel Extreme Masters Katowice w 2020 roku. Wygrał wcześniej ESL One Cologne, ale to właśnie IEM było dla niego „tym” trofeum. Powiedział wtedy, że mając 14 lat oglądał Na`Vi wygrywające Intel Extreme Masters marzył, by tez kiedyś tego dokonać. To są niesamowite historie i wartości, których nie da się kupić. Nie da się wziąć milionów dolarów i zbudować, skonstruować. Na to pracuje się latami. Z tego jestem bardzo, bardzo dumny. 

Najgorsze wspomnienie – czy to byl IEM 2020?

Mieliśmy kilka turniejów, na których pomimo wszelkich starań, zrobienia wszystkiego, nie byliśmy w stanie osiągnąć efektu, który chcieliśmy. Tak było w Gyeonggi w Korei Południowej, gdzie myśleliśmy, że będzie łatwo przyciągnąć widzów, bo esport w tym kraju jest legendarny. Było jednak strasznie pustawo. Przeszedłem przez ten turniej jak duch, jak zjawa, tak jakby mnie tam nie było. Nie chciałem tam być. Wszystkie te moje strefy związane ze sprzedażą biletów, pojawieniem lub nie pojawieniem się kibiców, to moje najgorsze wspomnienia. Z kolei IEM Katowice 2020 wspominam bardzo dobrze, bo były te metafizyczne momenty. Mimo braku publiki w Spodku, na mieście i w samym turnieju były ciekawe chwile, które zapamiętam na bardzo długo. 

*

Cała rozmowa dostępna jest w wersji audio i została przeprowadzona w ramach audycji „Polski Esport” w radiu Weszło FM:

Fot. ESL

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze