AueR: Po porażce z Invictą szybko przypomnieliśmy sobie, kim jesteśmy

AueR: Po porażce z Invictą szybko przypomnieliśmy sobie, kim jesteśmy

06.09.2021, 14:41:36

Wszystko zależy od tego, jaką decyzję podejmie Optyk. Na pewno zgłoszony do rozgrywek będzie również BLAZEC0D, bo przez pół roku skład będzie zlockowany, ale możliwe, że zwycięski roster ma przed sobą jeszcze paru przeciwników do rozmazania – mówił nam Bartosz „AueR” Hajma tuż po triumfie Homeless w Polish Masters 2021. 

„Moje życie w tej grze jest pasmem rozczarowań”. Dalej podpisałbyś się pod tymi słowami sprzed miesiąca, czy historyczny drugi tytuł mistrzowski PM z rzędu trochę zmienił percepcję? 

Wszystko zależy od tego, w co uda się tą wygraną przekuć. W ubiegłym roku też udało się odnieść zwycięstwo i to w całkiem fajnym stylu, a skończyło się tak, że na pół roku zostaliśmy sami i to z masą problemów, czy to zdrowotnych, czy psychicznych. Jako jedyna ekipa graliśmy przecież Challenger League bez organizacji. Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Pierwszy krok w stronę lepszego jutra został postawiony, ale jeszcze wiele musi się wydarzyć, żeby było dobrze.

Historia rzeczywiście się powtarza. W 2020 roku po sukcesie szybko zostaliście bez organizacji, tym razem nawet triumf w Polish Masters musieliście zapewnić sobie bez żadnego wsparcia. Bolesne jest to, że sukcesy nie mają realnego przełożenia na waszą sytuację. 

Niestety nie mają. Nie ma co owijać w bawełnę – praktycznie od roku z delikatnymi przerwami jesteśmy bez organizacji. Pojawiło się co prawda NOX, ale to też nie było tak kolorowa sytuacja, jak niektórym by się mogło wydawać.

Co nie było kolorowe? W końcu w swoim wpisie na Twitterze chwaliłeś współpracę z CEO NOX i dziękowałeś organizacji za spędzony w niej czas. 

Rozstanie wynikało z tego, że nie został nam zapewniony bootcamp, o którym była mowa w kontrakcie. Dodatkowo wynagrodzenie finansowe mniej więcej na półmetku naszej współpracy zostało mocno obcięte, ponieważ organizacja znalazła się w kłopotach finansowych. Nie mam żalu do NOX, bo gdyby nie oni, to ta organizacja przestałaby istnieć. Prawdopodobnie nie zagralibyśmy nawet Winter Cupa. Wtedy po prostu nas uratowali, ale kłopoty pojawiły się szybko. I to chyba tak naprawdę z niczyjej winy.

Utrata organizacji na miesiąc przed finałami Polish Masters na pewno było bolesne. Po waszych wpisach można było wywnioskować, że nieco mniej przyłożycie się do przygotowań do turnieju i czuć było wszechobecne rozczarowanie taką, a nie inną sytuacją. 

Treningów było mniej, a dodatkowym problemem był fakt, że na dwa tygodnie przed finałami dowiedzieliśmy się, że nie możemy zmienić zawodnika, którego chcieliśmy wdrożyć do składu od dwóch miesięcy. Zamierzaliśmy dopisać do składu BLAZEC0DA, który odszedł z Forsaken, a ekipę miał opuścić Optyk, który po prostu chciał odejść. Wtedy okazało się, że globalne okienko transferowe jest zamknięte i nie możemy przed LAN-em zrobić żadnych roszad.

Sytuacja, która na pewno nie była komfortowa, ale z drugiej strony pojawiła się szansa na swojego rodzaju „Last Dance” i fajną historię, gdybyście rzeczywiście wygrali z Optykiem w składzie. 

Zaczynam sądzić, że jesteśmy ekspertami od fajnych historii. Lubimy sobie strollować, znaleźć się w centrum zawirowań, by finalnie i tak wylądować na czterech łapach. Jesteśmy ekipą, która zaczyna grać sto razy lepiej, gdy przystawi jej się nóż do gardła. Kiedy jesteśmy w kropce, odpalamy się tak, że konkurencja jest bez szans.

To prawda. A ile w tej historii znaczył dla was powrót na LAN-a, po dwóch latach rywalizacji online? 

Na LAN-a powróciliśmy tak naprawdę tylko ja i Optyk. Foster zagrał w studiu chyba tylko jedną mapę, Szagi zaliczył tylko imprezę offline w Innowrocławiu, a dla Ryby to był pierwszy offline event w życiu. Ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, że czuć odcisk czasu. Wczorajszy dzień był bardzo ciężki. Dziewięć godzin rywalizacji z lekkimi przerwami było bardzo wykańczające.

Format playoffów nie wybacza. 

Od lat mówimy o tym jako gracze, ale nie ma na to żadnej reakcji, więc chyba nie ma sensu, żebyśmy ciągnęli ten temat. Tak po prostu chyba musi być.

Mówiąc o samych playoffach – po porażce z XPG Invictą zapaliła się w głowie lampka, że to może być pierwszy krok w stronę końca? 

Na chwilę tak. Ale takie rzeczy szybko zawsze znikają. Po porażce z Invictą szybko przypomnieliśmy sobie, kim jesteśmy. Wiedzieliśmy, że to tylko wypadek przy pracy i kiedy wejdziemy do finału, to ich po prostu zgnieciemy. Dodatkowo mieliśmy asa w rękawie <śmiech>.

Spodziewałeś się w ogóle, że turniej potoczy się w taki, a nie inny sposób? Dla większości zaskoczeniem jest chyba słaba dyspozycja Team ESCA Gaming. 

Miałem przeczucie, że ESCA lub Invicta zrobią negatywną niespodziankę i zaliczą downgrade. Zazwyczaj jest tak, że ci, którzy najwięcej gadają i stawiają się w roli faworytów, szybko dostają w czapę. Dokładanie sobie presji na barki potrafi być zgubne. Mimo wszystko mówimy tutaj o nowych graczach, więc będzie to przynajmniej dla nich cenna nauczka.

Wy jesteście za to specjalistami od tego typu rzeczy. Pamiętam naszą rozmowę sprzed startu PM, od początku zapowiadałeś, że wpadacie przeorać wszystkich. 

Różnica jest taka, że my rzeczywiście już to robiliśmy i wiemy z czym to się je. Za ich słowami nic nie przemawiało. Jakkolwiek banalnie to nie brzmi, LAN zawsze weryfikuje, a offline ESCA odpadła po dwóch spotkaniach. ESCA miała świetny pierwszy split, ale miesiąc miodowy się skończył. Na paliwie startowym nie da się dojechać do końca. Trzeba kombinować, zmieniać i szukać optymalnych rozwiązań.

Za finał przeciwko Invicie nagrodą MVP został uhonorowany Ryba, który podobno miał powiedzieć, że nie rozumie za co otrzymał to wyróżnienie. Szok, o którym pisał K1KS na Twitterze rzeczywiście był? 

Ryba był totalnie zaskoczony, nie spodziewał się, że dostanie tytuł MVP. Sami nie do końca byliśmy pewni, kto otrzyma to wyróżnienie, ale stawialiśmy na Fostera lub Szagiego. Ryba miał kilka gorszych meczów, ale w tych dobrych zagrał perfekcyjnego Siege’a. Dla mnie Mateusz zasłużył na tę nagrodę przede wszystkim poza serwerem. Jest mózgiem naszej ekipy. Przed finałem z Invictą podszedł do nas i powiedział, że teraz już wie, jak ich kasujemy. Podyktował bany, picki i straty, a efekt widzieliście sami na streamie. Nie pierwszy i nie ostatni raz uratował nam w ten sposób dupę.

Lepiej smakował triumf sprzed roku czy ten z wczoraj? 

Oba znaczyły coś innego, ale oba postawiłbym na równi. W zeszłym sezonie była ogromna satysfakcja z tego, że byliśmy jedną mapę od odpadnięcia z turnieju, rzucano nam wcześniej mnóstwo kłód pod nogi, próbowali nas wykończyć poza serwerem protestami i zgłoszeniami, a my weszliśmy na serwer i po pięciu mapach, na których byłem zbanowany, wygraliśmy wszystko do samego końca. Zemściliśmy się na wszystkich.

W tym sezonie nie było co prawda większych animozji, ale rywalizacją ze składem Invicty na pewno była dobrym smaczkiem. Nie było wrogości, tak jak rok temu w kontekście SLAVGENT, ale chcieliśmy to wygrać dla siebie oraz udowodnić scenie, że chłopy w dresach, bez organizacji i bootcampu są w stanie zjeść LAN-a. Nie wiedzieliśmy, czy to się uda, ale mam wrażenie, że rywale nie do końca wykorzystali przewagę i to my wyszliśmy zwycięsko.

Do startu Challenger League pozostał miesiąc i pojawia się pytanie, czego należy się po was spodziewać? Będą jakieś zmiany, czy spróbujecie swoich sił z nowym zawodnikiem lub zawodnikami. 

Wszystko zależy od tego, jaką decyzję podejmie Optyk. Na pewno zgłoszony do rozgrywek będzie również BLAZEC0D, bo przez pół roku skład będzie zlockowany, ale możliwe, że zwycięski roster ma przed sobą jeszcze paru przeciwników do rozmazania.

A jak ty widzisz przyszłość Homeless, jeśli los się do was nie uśmiechnie i nie znajdziecie organizacji? 

To po prostu będzie koniec tej drużyny. Czas się kończy, niektórzy tak jak ja finiszują studia i trzeba się będzie wziąć za zarabianie pieniędzy. Z pasji do R6S się nie wyżyje. Nawet wygrywając w Polsce wszystko i kręcąc niezły wynik w Challengerze nie są to kwoty, z których da się wyżyć. Bez wsparcia organizacji, chociaż z minimalną pensją, nie ma szans na kontynuację tego projektu.

Fot. Ubisoft

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze