AueR: Pierwszy raz w historii mamy w pełni polski skład, który wie, czego chce i potrafi to udowodnić

AueR: Pierwszy raz w historii mamy w pełni polski skład, który wie, czego chce i potrafi to udowodnić

24.02.2021, 19:44:42

– Żadna oferta zza granicy poniżej EUL nie wyciągnęłaby mnie z tej drużyny. Nie wróciłem tutaj dla pieniędzy, ale dla stworzenia historycznej polskiej formacji. Trzyma mnie tu potencjał, który nadal jest do wykorzystania. Pierwszy raz w historii mamy w pełni polski skład, który wie, czego chce i potrafi to udowodnić – mówi nam Bartek „AueR” Hajma przed startem fazy pucharowej Rainbow Six Winter Cupa.

Po rozstaniu z Izako Boars i braku sukcesu w Challengerze nie kusiło Cię, aby zwinąć manatki i znów poszukać szczęścia w zagranicznych drużynach? Co trzymało Cię przy tym projekcie?

Owszem, takie myśli się pojawiły, jednak żadna oferta zza granicy poniżej EUL nie wyciągnęłaby mnie z tej drużyny. Nie wróciłem tutaj dla pieniędzy, ale dla stworzenia historycznej polskiej formacji. Trzyma mnie tu potencjał, który nadal jest do wykorzystania. Pierwszy raz w historii mamy w pełni polski skład, który wie, czego chce i potrafi to udowodnić.

Jak wyglądały kulisy podjęcia współpracy z dwójką nowych graczy – Optykiem i Kimuinem?

Z Optykiem rozmawialiśmy już od Polish Masters i wiedzieliśmy, że w momencie zmian będzie pierwszą opcją. Po rozstaniu z Royalem wpasował się w skład i po krótkim okresie próbnym okazał się solidnym dodatkiem do ekipy. Kimuin to trochę szalona historia. Nagle musieliśmy rozstać się z Meksesem i potrzebny był nam solidny, piąty element układanki na kwalifikacje do Winter Cupa, a potem głównego turnieju. Kimuin zgodził się od razu, zagraliśmy scrima, było w porządku i tak już zostało.

Byłeś przygotowany na to, że znalezienie nowego domu będzie trwać tak długo?

Miałem takie zmartwienie ze względu na pochodzenie naszej formacji. Nie ma co ukrywać, że R6 w Polsce jest traktowane nadal po macoszemu i polskie organizacje oferują grę za koszulki i gadżety wątpliwej jakości. Czekaliśmy na tą odpowiednią ofertę. Polskie organizacje nie są w stanie zaoferować nawet minimalnego wsparcia dla drużyny, która chce w pełni oddać się grze i trenować, a nie tylko udawać, że coś robi.

NOX Esports jest klubem, na którym możecie w pełni polegać? Nie obawiacie się tego, co spotkało choćby chłopaków z TrainHard eSport?

NOX przyjęło nas bardzo ciepło i są zadowoleni z naszych wyników. Gwarantują nam nawet więcej, niż minimum jakiego potrzebowaliśmy, żeby drużyna mogła dalej istnieć. Nie boję się o żadną sytuację, bo od początku pokazali, że im na nas zależy. 

Każdy mecz utwierdza mnie w przekonaniu, że polska scena jest dla was za mała. Co wyróżnia was na tle pozostałych drużyn?

Doświadczenie, prawdziwe zacięcie i pracowitość. W momencie, w którym przygotowujemy się do ważnego turnieju czy meczu, żadna inna polska ekipa nie jest w stanie dorównać nam w ilości czasu, jaki poświęcamy na scrimowanie oraz analizę przeciwników. W dodatku mamy Rybę, który jest najlepszym analitykiem i taktykiem, jaki kiedykolwiek stąpał po tej scenie.

Jesteście dziś silniejszą drużyną od tej, która wygrywała Polish Masters?

Ciężko stwierdzić. Jesteśmy na etapie przemian. Cały turniej PCW poświęciliśmy na testowanie ustawień i nowych strategii. Nie trenowaliśmy też zbyt wiele. Finały tego wydarzenia pokażą z jakiej gliny nas ulepiono i czy możemy śmiało mówić, że jesteśmy silniejsi. Jeśli wygramy w tym momencie, to wygramy zawsze.

W rundzie zasadniczej nie przegraliście żadnego spotkania, jednak momentami nie brakowało podniesionego ciśnienia. Który z przeciwników napsuł wam najwięcej krwi?

Drużynowo na pewno ex-Hummingbirds, które dziś gra pod szyldem Illuminar Gaming. Przeciwnicy zagrali świetnie i nie spodziewaliśmy się takiego oporu już w pierwszej kolejce. Bardzo nieprzyjemnym doświadczeniem była natomiast gra na drużynę Slavgent, która posiadała w składzie zawodnika ze Stanów Zjednoczonych. Granie meczu o stawkę przeciwko zawodnikowi z ponad setką pingu nie należy do najlepszych doświadczeń. 

Kto w takim razie zawiódł oczekiwania na całej linii i dlaczego do tego doszło?

Ciężko mi stwierdzić. Nie miałem oczekiwań wobec żadnej drużyny i od początku było dla mnie jasne, że jeśli nie trafi nam się zupełnie zły dzień albo komuś nie odetną ręki to nie powinniśmy przegrać żadnej mapy aż do końca turnieju.

Winter Cup doszczętnie wypełnił zimową lukę, czy wy – gracze – wciąż potrzebujecie więcej rywalizacji?

Nam brakuje rywalizacji międzynarodowej. Polskie podwórko jest tylko takim obowiązkiem, który trzeba wypełnić, żeby przejść dalej. Cały czas liczę, że na Polish Masters uformuje się chociaż jeden skład, z którym będzie można walczyć na poważnie.

W takim razie do sedna. Czy NOX Esport stanie na szczycie podium zimowego pucharu?

Postaramy się. Nie przykładamy do tego jednak wielkiej wagi. Szykujemy się na kolejny sezon Polish Masters i dopiero tam będziemy dawać z siebie dwieście procent.

Fot. Izako Boars

Tagi:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze